Fandom

Jak Wytresować Smoka Wiki

Kiedy uderza piorun (scenariusz)

1537stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarz1 Udostępnij

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Czkawka: Życie ze smokami ma swoje wzloty… i upadki. Nie ma się co stresować. Zimna krew, dobra rzecz. Z tym jednak u Wikingów bywa różnie. Jeszcze więcej podpór?

Pyskacz: Wiesz, to w końcu smoki.

Czkawka: Chociaż na swój sposób całkiem jesteśmy rozsądni.

Astrid: No już, nic się nie bój. Spokojnie, przysiądź sobie.

Śledzik: Udało się.

Pyskacz: Jak się patrzy.

Czkawka: Pięknie.

Sączysmark: Bomba!

Mieczyk: Zbudowaliśmy to coś, żeby się wioska nie rozwalała?

Szpadka: No nie, totalny bezsens.

Mieczyk: I jeszcze nas wrobili, żebyśmy pomagali. Czuję się wykorzystany. I spocony.

Czkawka: Kiedy pojawia się coś, co Wikinga przerasta, jakoś nagle traci cały zdrowy rozsądek. I wtedy robi się ciut niebezpiecznie.

Stoick: Siadowiska dla smoków. Muszę przyznać, świetna robota. Mmm… Tak sobie myślę, przydałoby się jedno nad studnią.

Czkawka: Siadowiska to dopiero początek. I co powiecie na lądowiska? A-albo takie stajnie w jaskiniach, pod wioską, na przykład.

Stoick: Dobra, dobra, nie zapominajmy, że Berk jest jednak dla ludzi.

Pyskacz: Wikingowie zawsze na pierwszym miejscu. Taa, zdania nie zmienię, pogódź się.

Czkawka: Łał, pioruny szaleją. Nie jest dobrze.

Stoick: Zazwyczaj zostawiały wioskę w spokoju.

Pyskacz: Thor się widać pogniewał. Ostatnim razem, kiedy w Berk tak straszliwie waliły pioruny…

Stoick i Pyskacz: Barnstat.

Czkawka: Jaki Barn?

Stoick: Jörgen Barnstat. Włóczęga. Przypałętał się na Berk, okradł nam wszystkie domy i starców.

Pyskacz: Aż w końcu Thor walnął go piorunem prosto w rogi, akurat kiedy naprawiał maszt i szykował się do ucieczki. Hehehe.

Stoick: Tak go Thor strasznie karał, że wszystkie statki się zapaliły.

Pyskacz: Wyprawiliśmy nicponia w świat. Od tej pory Thor się wcale nie gniewał.

Czkawka: Wyprawiliście go w świat? Trochę mocne.

Stoick: Pyskacz. Słuchaj, natychmiast organizujesz wiadra. Ja muszę pędzić do Twierdzy.

Czkawka: Szczerbatek! Muszę znaleźć Szczerbatka.

Mieczyk: Tak, pięknie i o to chodzi.

Szpadka: Ten Thor to mega bóg.

Sączysmark: Łał, te burze to odlot. Kiedy pada, normalnie wychodzę sobie na dwór, bez niczego, biorę gąbkę, mydło i dobrze mi.

Śledzik: No wiem, mieliśmy w tej sprawie nadzwyczajne zebraaa…

Czkawka: Y-y, słuchaj, pomóż. Muszę znaleźć Szczerbatka.

Astrid: Widziałam go przed chwilą koło Twierdzy.

Stoick: Nic się nie bujdzie, wszystko będzie w porządku.

Gruby: Pioruny atakują całą wioskę. To jak wojna, straszna wojna.

Wiadro: W życiu nie widziałem, żeby się tak Thor rozsierdził.

Czkawka: Szczerbatek!

Pleśniak: Widzieliście coś takiego?!

Gruby: Patrzcie, te pioruny chyba go ścigają.

Czkawka: Szczerbatek!

Pleśniak: Naprawdę nie rozumiecie? Thor jest okrutnie wściekły, powiem wam dlaczego. To jego wina. Jak wszyscy wiemy, Nocna Furia to nieprawy pomiot burzowych piorunów i samej, samiusieńkiej śmierci. Pozwoliliśmy mu żyć wśród nas i teraz zapłacimy i to słono.

Gruby: W sumie ma rację. Pioruny tak jakby uderzają tylko w smoka.

Pleśniak: Właśnie, w smoka uderzają. I to pioruny takie jakich nasza wioska jeszcze nie widziała. Tylko jedno, jedno tylko możemy zrobić. Pozbyć się Nocnej Furii, to nasz jedyny ratunek. Thor wpadł w wielką furię na widok Nocnej Furii. Wszyscy świadkami.

Czkawka: Co? Ludzie, to przecież bzdura.

Pleśniak: Jak nie zaczniemy działać od razu, to pozwolę sobie przypomnieć Barnstata.

Stoick: Masz rację, zgadzam się z wami. Thor jest bardzo zły, nie jestem jednak pewien czy na Szczerbatka.

Czkawka: No właśnie! Hyp… Wyście już zapomnieli ile Szczerbatek zrobił dla naszej wioski?

Pleśniak: To w takim razie czemu Thor się gniewa?

Stoick: Tak się składa, że nie czytam mu w myślach. Ale znajdziemy sposób by go obłaskawić.

Czkawka: No pięknie, kolejna burza.

Mieczyk: Thor zrobił wielką dziurę w Twierdzy. A może jest głodny? Bo ja jestem.

Czkawka: Musimy go jakoś uszczęśliwić. Ale co ucieszy takiego boga piorunów i błyskawic?

Śledzik: Dawno, dawno, z tego co ja wiem, bardzo lubił ofiary.

Szpadka: Chodźcie, ofiarujemy Mieczyka.

Mieczyk: No dobra, o której mam się stawić? Ale chcę dużo ognia i fajerwerki.

Czkawka: Spokój, nie będzie żadnych ofiar.

Sączysmark: Przynajmniej na razie.

Astrid: Raz kiedyś na ciotkę spadła klątwa Odyna i żeby to wszystko odwrócić musiała popłynąć aż na koniec świata.

Śledzik: Podziałało?

Astrid: Nie mam pojęcia. Chyba nie znalazła końca, bo ciągle jakoś pojawiała się z drugiej strony.

Śledzik: Na naszą rodzinę to się bogowie jakoś nie obrażają. Hee. Odpukać w niemalowane, poskakać na jednej nodze, spoliczkować Jorgensona. Łu. Hihi.

Sączysmark: Gdybym ja był Thorem, to bym chciał taki gigant posąg. Mój oczywiście. Sączysmark jak Thor.

Astrid: Ty pamiętasz, że chcemy go uszczęśliwić?

Sączysmark: No właśnie!

Astryd: Ohyda, chyba mi się zaraz zwróci.

Czkawka: Ty wiesz, to nawet nie głupia myśl.

Astrid: To nie myśl, Czkawka, tylko odruch.

Czkawka: Co? Ble.. Weź… Ja-ja o posągu.

Astrid: O nie, znowu wraca.

Czkawka: Ojej nie… Nie Sączysmarka. Thora.

Śledzik: Hmm, w sumie to nigdy nie postawiliśmy mu posągu.

Czkawka: No, w takim razie najwyższa pora.

Mieczyk: Au!

Szpadka: Hehehe… Au!

Czkawka: Dobra robota. Yyy, jedna uwaga. Kolana Thora zginają się w drugą stronę. No wiesz… jak kolana. Normalne.

Sączysmark: Hmm.

Czkawka: A ty co robisz?

Śledzik: Thorowe spodnie przecież. Mam nadzieję, że nie są za ciasne. Nie znoszę za ciasnych spodni, taki się czuję spuchnięty.

Czkawka: Ach… Słuchajcie, mamy mało czasu, łączmy to jakąś całość. Aha, Thor będzie zachwycony, jak nic.

Wiking 1: Ty wiesz może co to?

Wiking 2: Pojęcia nie mam.

Czkawka: Uwaga! Mogę prosić o uwagę?! No dobra, to tak… Wiem, że w tej chwili Thor trochę średnio za nami przepada, ale jestem przekonany, że ten oto niezwykle piękny posąg z całą pewnością pomoże wrócić nam do boskich łask. Okej, nie ma co gadać.

Stoick: Proszę, proszę. Thor z pewnością doceni ten gest. Lada chwila znów się do nas uśmiechnie.

Pleśniak: Naprawdę myślicie, że wystarczy ten kawał żelastwa by obłaskawić wielkiego Thora?!Naprawdę? Bezmyślni! Szaleńcy!

Czkawka: Nie no, to koniec. Jeszcze więcej piorunów niż ostatnio.

Pyskacz: Ja nic nie rozumiem, daliśmy mu przecież gigantyczny posąg.

Stoick: Włożyliście w to sporo pracy, ale co zrobić. Jak widać, nie tego się Thor spodziewał.

Czkawka: Pyskacz, co ty robisz?

Pyskacz: Ech… Uwielbiam Szczerbatka, ale przezorny zawsze ubezpieczony… Czy coś…

Czkawka: Hej, nic się nie bój. Nikt cię nie skrzywdzi, obiecuję. Niektórymi się po prostu nie przejmuj.

Śledzik: Oo… A! Słoneczko, wiem, że się boisz. Jeśli chcesz się przytulić, nie krępuj się, jestem.

Szpadka: Ale… Ty patrz brat, jaki pogrom.

Mieczyk: No nie? Normalnie cud miód.

Szpadka: Łoł, łoł, łoł.

Mieczyk: Łoo. Nikt tak nie rozwala jak nasz Thor.

Pleśniak: Oto gdzie Thor ma wasz posąg! Mówiłem czego pragnie bóg. Nie dostał, to się bardziej gniewa. Dopóki nie pozbędziemy się z wyspy Nocnej Furii, ogniste deszcze Thora będą nas nękać w nieskończoność.

Czkawka: Yyy, tata… Ale ty chyba nie myślisz, że Thor mógłby wkurzyć się na Szczerbatka, prawda?

Stoick: Chyba jasne, że nie.

Pleśniak: Stoick, otwieraj! Przyszliśmy po Nocną Furię!

Stoick: Obawiam się, że oni owszem. Spróbuj ukryć idziesz Szczerbatka, ja będę pertraktował.

Czkawka: Ale…

Stoick: Powiedziałem.

Pyskacz: Trzymaj się ciepło, przyjacielu.

Czkawka: Ty się nic nie bój. Nie zostawię cię, nigdy.

Pleśniak: Stoick, oddawaj smoka, mamy dość burzy, dosyć serdecznie.

Stoick: Spóźniliście się. Smoka nie ma.

Pyskacz: Stoick już dawno wyrzucił go z wyspy.

Pleśniak: Thor jest chyba innego zdania. Smok na pewno gdzieś tu się ukrywa. Znaleźć Nocną Furię! Pędem!

Astrid: Hej, możemy go schować w zatoczce.

Czkawka: Nie, tam znajdą. No nic, musimy uciekać z wyspy.

Astrid: My?

Czkawka: Sam przecież nie da sobie rady. Z resztą, ja go nie zostawię. Przykro mi, ale lecimy razem.

Astrid: Ale wrócisz. Prawda, że wrócisz?

Czkawka: Jasne. Kiedyś na pewno. Kiedy ta zgraja pacanów zorientuję się, że to nie jego wina.

Astrid: To może się pospiesz.

Pleśniak: A gdzie ten dzieciak? I ważniejsze pytanie, gdzie jest smok?

Astrid: Nie mam pojęcia, nie wiem. Ale brawo, dopiąłeś swego. Czkawka i Szczerbatek zniknęli.

Pleśniak: Taa, jasne. Znaleźć Nocną Furię, ludzie, szukać!

Czkawka: Aa! Aaa! Szczerbateeeek!

Pleśniak: Tam! Tam lecą!

Czkawka: Aaa! A! Ała! Aa! Na… Uf… Nieźle, jesteś cały? Ach… Tu cię strzelił piorun. W metal strzela. Ciekawe.

Pleśniak: No już, związać smoka!

Czkawka: Szczerbatek! Ach… Nie! Zostawcie go!

Pleśniak: Ty nawet nie próbuj przeszkadzać, bo jeszcze bardziej skrzywdzimy ci smoczka.

Czkawka: Szczerbatek!

Pleśniak: Przyszedł czas pożegnań. Hehehe.

Czkawka: Szczerbatek! Aaa… Szczerbatek…

Stoick: Ludzie, wiem, że się boicie, ale nie tak przecież załatwiamy sprawy na Berk. Smoki to już nie te straszliwe bestie co kiedyś. Teraz żyjemy w zgodzie.

Pleśniak: Nie chcemy zgody, precz ze zgodą.

Stoick: Rozkazuję wypuść smoka. Natychmiast.

Pleśniak: Przejrzyj na oczy, Stoicku. To jedyne rozwiązanie, przecież wiesz. Podziałało na Barnstata, na Szczerbatka też podziała.

Astrid: Czkawka… Złapali Szczerbatka… Chcą go wrzucić do morza.

Czkawka: No wiem. A jak myślisz, po co mi to?

Mieczyk: Fiu, fiu, trudne pytanie. Ile razy można zgadywać? Pięć?

Czkawka: O matko… Astrid, zabierz mnie do portu.

Stoick: Chcecie się dobrać do smoka? Będziecie musieli pokonać nas. Dzięki przyjaciele.

Wiadro: Skoro już wybieramy strony, to ty wiesz… wiesz, tych tam jest więcej. Znacznie więcej.

Gruby: Stoimy murem za wodzem, jasne?

Czkawka: Staać! Stać! Możecie się pozbyć Szczerbatka, możecie… możecie go zrzucić z krańca świata, ale… mówię wam, to kompletnie nic nie da. Thor i tak będzie się gniewał.

Wikingowa: Nie wierzę mu.

Czkawka: Chodzi o metal. Pioruny… Pioruny walą w metal. No weźcie pomyślcie. Burze zaczęły tak atakować wioskę akurat, kiedy pojawiły się siadowiska. I posąg. Prawda? A są zrobione z metalu,

Pleśniak: Bla, bla, ludzie, słyszeliście w życiu większą bzdurę?

Czkawka: Patrzcie na to. Piorun uderzył szczerbatka o tutaj. Prosto w ogon, w ogon, w metal. W ogon. W metalowy ogon. Nie? Nadal mi nie wierzycie? No to wam udowodnię. Szybko, lecimy.

Astrid: A ty jesteś pewien, że wiesz co robisz?

Czkawka: Pewien? To chyba nie to słowo. Takie mam bardziej przeczucie. Dam sobie radę. Leć.

Pyskacz: No pięknie. Mały znowu ci to robi.

Stoick: Nie łatwo jest być ojcem. Czkawka!

Czkawka: Czekajcie! Zaraz wam udowodnię! Patrzcie. Kiedy przyczepię ten… ten, o tu, metal do masztu, piorun poleci prosto do…

Stoick: Czkawka! Synu… Czkawka… Ach. Synek…

Czkawka: Ech… Yy… Szczerbatek. Cześć. Co się stało? Całe szczęście, że zdrowa cała.

Stoick: Syneczku. Tak się cieszę. Och. Dostałeś piorunem w głowę, wiesz?

Pyskacz: Tak jak Barnstad. Tyle, że my cię z wyspy nie wyrzucimy.

Czkawka: Uwierzyli, że Thor wcale nie wkurzył się na Szczerbatka?

Stoick: Uwierzyli.

Pyskacz: Dopóki się nie dowiemy, czemu Thor tak nie lubi metalu, trzeba obchodzić się z nim jak z jajkiem.

Czkawka: Ech, wielka szkoda. Tyle roboty. Tak po prostu rozwalą to na kawałki?

Stoick: Wiesz, może i nie rozwalą, A gdybyś ją zabrał na jakąś wysoką górę i zostawił, co?

Mieczyk: Wodzu, dobra myśl, ech. Sam bym to wymyślił, ale… ja to nie wódz.

Sączysmark: Nie ma sprawy, już my się tym zajmiemy.

Pleśniak: No pięknie. Co mi się pod nogami… Hałasować mi będą w zaciszu… Oo… Och, świetnie.

Sączysmark: Pa!

Pleśniak: Zapłacicie mi za to! Ach, cicho Grzybek.

Czkawka: Taa, no nie wiem, czy tata dokładnie to miał na myśli.

Sączysmark: Nie ważne, ja tak to rozumiem. Hahaha…

Mieczyk: Hahaha.

Czkawka: Nie ważne, czy świat się zmienia, czy nie, Wiking zawsze pozostanie Wikingiem. A prawdziwy Wiking potrafi przyznać się do błędu. I tu lepiej się strzeż. Bo po dziurki będziesz mieć mięsnych tart i wędzonych ryb.

Pleśniak: Aaaa! Łoooaaa!

Scenariusze filmów i odcinków serialu
Filmy Jak wytresować smokaJak wytresować smoka 2
Krótkometrażówki Świt jeźdźców smoków
Sezon pierwszy serialu (Jeźdźcy smoków) Jak się zakłada Smoczą AkademięWiking do wynajęciaFolwark zwierzęcyOkrutna parkaW smokach nadziejaAlbrecht i ŁupieżcyJak sobie wybrać smokaKrótka historia pewnego portretuSmoczy kwiatSłodka Heathera (część 1)Słodka Heathera (część 2)Festiwal RoztopówBliźniacze szaleństwaKiedy uderza piorunCo kryją smokiSmarkaty smarkaczSkręćkarcze BagnaDziwnobarwny klejnotJesteśmy rodziną (część 1)Jesteśmy rodziną (część 2)
Sezon drugi serialu (Obrońcy Berk) Żyj i pozwól lataćGronkielowe żelazoNoc i wrzaskNiespodzianki spod spoduGdzie zimują OgnioglistyZemstaNa szarym końcuNieposkromiony apetytZębiróg w ogniuWandersmok (część 1)Wandersmok (część 2)Pięć drogowskazówUwolnić WrzeńkaWielki lódBajka o dwóch smokachEfekt węgorzaKto mgłą wojuje...Bim! Bam! Bom!Wyrzutki (część 1)Wyrzutki (część 2)

Inne Wiki

Losowa wiki