Fandom

Jak Wytresować Smoka Wiki

Jesteśmy rodziną (część 2) (scenariusz)

1525stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

W poprzednim odcinku.

Stoick: Rozpoczynamy tydzień Borka.

Pyskacz: Masz tu wszystko co kiedykolwiek napisał Bork.

Czkawka: O rany, jest wyspa. Wyspa Nocnych Furii.

Sączysmark: Żeby znaleźć wyspę mamy szukać jakiejś jaskini?

Czkawka: To mapa. Mapa Wyspy Nocy. Bork pisał prawdę. Dawaj, Szczerbatek, biegnij! Szczerbatek, nie!

Pleśniak: Uwierzyłeś w nasze notatki, nabrałeś się na naszą mapę. Jak po maśle wleciałeś w nasze łapska.

Albrecht: Wracamy do domu! Na Wyspę Łupieżców.

Czkawka: Albrecht, gdzie jest mój smok? Gdzie Szczerbatek?

Albrecht: Niedługo się spotkacie. Nic się nie martw.

Czkawka: Ty wiesz, ten cały pomysł… Wyspa Nocy, notatki, jaskinia, mapa, sztuczny smok, trzeba przyznać… robi wrażenie.

Albrecht: Haha. „Robi wrażenie” powiedziało jednonogie chłopięcie w okowach.

Czkawka: Ale żeby przekabacić Pleśniaka? Podebrać nam starego dziada? To lekka przesada. Śliskie, podłe i perfidne. Nawet jak na ciebie.

Bestial: Hahaha. Nikogo to nie ubawiło. Żwawiej, ruszaj się!

Łupieżca: Poleciał? Gdzie jest ten smok? Aaa!

Czkawka: Ale ty wiesz, że on tak będzie zawsze? Sorry, ale to w końcu Szeptozgon. I Wrzeniec. Robi wrażenie. Ale proponuję mu ograniczyć dostęp do wody.

Albrecht: Ty, może lepiej spisuj.

Łupieżca: Hy. Patrz i znowu uciekł.

Czkawka: Nie, nie uciekł, za tobą stoi. Zmiennoskrzydły. Uf. Łał. Rzeczywiście, nie macie pojęcia jak sobie z nimi radzić.

Albrecht: I dlatego cię zaprosiliśmy. Powodzenia w nowej pracy, synku.

Czkawka: Ee, w pracy? Ja? Kusząca propozycja, bardzo, przyznaję. Ale chyba podziękuję.

Albrecht: Czkawka, Czkawka, Czkawka. Musisz? Czy ty naprawdę zawsze musisz utrudniać?

Czkawka: Co ciekawe, nie pierwszy zadajesz mi to pytanie. Szczerbatek! Spokojnie, jestem. Nie bój się. Wyciągnę cię.

Albrecht: Nie sądzę, by to było konieczne. Trochę tu sobie posiedzicie. Wytresujesz mi, synku, smoka, czy tego chcesz czy nie.

Czkawka: A jeśli nie chcę?

Albrecht: Hehe. Wtedy nie będziesz mi już potrzebny. Ani smoki. A tym bardziej Szczerbatek.

Bestial: Synku, życzysz sobie czegoś? Ciepłej strawy? Może przynieść kocyk? A może jaczego mleczka? Hahaha. Jaczego mleczka… Dobre. Hah.

Śledzik: Hoh. Ach, Wyspa Nocy. Lada chwila zobaczymy Nocne Furię w ich naturalnym środowisku! Zaraz chyba cały pęknę!

Sączysmark: Tylko się nie obśliń! Uważaj, za tobą jestem!

Stoick: Zalecimy z Pyskaczem o północy. Reszta od południa. Jeśli cokolwiek znajdziemy, Thornado da wam znać.

Astrid: Słuchajcie, za chwilę czeka nas cała masa Nocnych Furii. Lecimy nisko, trzeba najpierw ocenić smoczą sytuację. Aha i szukamy śladów Czkawki.

Pleśniak: Albrechcie, przecież dałem ci wszystko co chciałeś. A nasza umowa?

Albrecht: Jaka umowa, staruchu? Trochę ją przeformowałem.

Bestial: Ooo, z tego co wiem panowie już się poznali. Tylko bez poufałości. Godziny Pleśniaka są policzone. Tak jak twoje i twojego cudownego smoczka.

Pleśniak: Nie! Grzybek! Co zrobicie z Grzybkiem?!

Albrecht: Przyrządzimy ci ostatnią wieczerzę. Jagnięcinkę.

Pleśniak: Och… Gdzybku! Nieeee!

Albrecht: Śmieszne. Ci z Berk, niczego się te naiwniaki nie nauczyły.

Pleśniak: Ach… To… Co też ja zrobiłem.

Astrid: Nocna Furia. Chodźcie, podlecimy. Eee… Eee, wiecie co? To wcale nie jest…

Mieczyk: Nocna Furia!

Śledzik: Wręcz niesłychanie wierna kopia.

Mieczyk: Ło, macie szczęście, żeśmy byli, bo inaczej…

Astrid: Odbiło wam, czy co? A gdyby to był Szczerbatek?! Zabilibyście go!

Mieczyk: Ta, a gdyby kurczak miał rogi to byłby jakiem.

Szpadka: A gdybym ja była dziewczyńska, to byłabym swoim bratem.

Mieczyk: Właśnie. Chwila… co?

Stoick: Widzieliśmy ogień i słyszeliśmy ryki. Znaleźliście coś?

Astrid: A i owszem. Drewnianą Nocną Furię.

Stoick: I gdzie jest?

Śledzik: Eee, nie ma. A dokładnie jest, ale w szczątkach.

Pyskacz: Hę? No proszę, a co my tu mamy? Powąchaj.

Śledzik: Ooo…

Pyskacz: Obrzydlistwo jakich mało.

Mieczyk: Daj, ja chcę wąchnąć. Tu w nos mi włóż.

Pyskacz: Jak widać obciągnęli głowę prawdziwą skórą i usmarowali popiołem z drzewa Loki.

Sączysmark: Drzewa Loki? Nie znam takiego drzewa.

Stoick: A to dlatego, że rośnie w jednym jedynym miejscu.

Pyskacz: Na Wyspie Łupieżców.

Śledzik: O nie. Czkawka na Wyspie Łupieżców?

Pleśniak: Smutny widok, nie da się na to patrzeć.

Czkawka: Co znowu?

Pleśniak: A nic, myślałem tylko, że Stoick ma bardziej rozgarniętego syna. He, nie uratujesz smoka jak będziesz tu sobie siedział i babrał w ziemi. Lepiej byś się po niego ruszył i to prędko.

Czkawka: A niby jak, panie geniuszu, mam to zrobić?

Pleśniak: Daj Albrechtowi czego chce, proste.

Bestial: Wstawiliśmy mu tutaj żelazne bele. A ten tu dostaje tyle wody, żeby nie zdechł.

Albrecht: Och, chłopak nie jest taki znowu do niczego.

Bestial: Ooo, już widzę, panie, jak będziesz się prezentował na jego Nocnej Furii.

Albrecht: Imponująco, prawda? Sprawię sobie nowy przydomek. Co brzmi straszliwiej od „perfidny”, hę? A co się dzieje z tym smokiem.

Łupieżca: Ani jeść, ani pić nie chce. Od wielu godzin się nie rusza.

Albrecht: Trzymać go przy życiu, bo jak zdechnie, chłopak nam już nigdy nie pomoże.

Czkawka: Yy, strażnik! Strażnik! Ja już nie mogę! Na pomoc! Powiem waszemu Albrechtowi wszystko co wiem, tylko mnie wypuść, błagam. Ee, w myślach to jakoś lepiej wyglądało. Nieźle. Dzięki.

Pleśniak: Stój! Weź mnie ze sobą.

Czkawka: Ty chyba sobie żartujesz.

Pleśniak: Nie. Dzieciaku, znam tę wyspę na pamięć. Przysięgam, chcę ci pomóc. Proszę. Pozwól staremu odkupić winy.

Czkawka: Ech… Tylko żebym potem tego nie żałował.

Łupieżca 1: Ty, może dorsza?

Łupieżca 2: On w ogóle oddycha?

Łupieżca 1: Ale… Ale, że ryba?

Łupieżca 2: Nie, ty rogaty móżdżku. Smok przecież. Szkoda czasu. Pomóż z kagańcem. Musimy zdjąć żeby jadł. Jeśli on zdechnie to my też.

Czkawka: No dobra. Gadaj. Jak najszybciej dostać się do Szczerbatka?

Pleśniak: Przez tę lawę, obawiam się.

Czkawka: No to już.

Pleśniak: Głupi, stój. Ty zdajesz sobie sprawę, że tu roi się od dzikich smoków?

Czkawka: Owszem.

Pleśniak: Ech, co za dzieciak. Ej… A niech mnie.

Czkawka: No co jest? Idziemy.

Pleśniak: Może lepiej nie.

Czkawka: Nie bój się, naprawdę wiem co robię. Chodź, tylko trzymaj się blisko.

Pleśniak: No pięknie. Czterdziestokilowe pacholę będzie mnie pouczać. Nigdzie się nie… Łohoho! No pięknie.

Łupieżcy: Jest! Tam jest smok! Aaa! Aaa!

Pleśniak: Ach… Och…

Czkawka: Pleśniak, nie. Ee, m-mówię ci. Nie drażnij go. Nie opłaca się.

Pleśniak: Ja? Jego drażnię?!

Czkawka: Trzeba mu pokazać, że może nam ufać. Nie bój się. Nie chcemy cię skrzywdzić. Ślicznie, dobry smoczek.

Pleśniak: Robi wrażenie. Łoo! Aaa…

Czkawka: Nic się nie bój. Tylko obwąchuje. Wyczuwa strach, także odpręż się.

Pleśniak: Odprężyłem się? Aaa.

Czkawka: Widzisz? Chce się zaprzyjaźnić. Prawda, że miło?

Pleśniak: Mam już przyjaciół.

Czkawka: Trzeba jakoś wykombinować jak ominąć tych strażników przy smokach. Ty wiesz, chyba już wiem.

Pleśniak: Ee, co? Ooo…

Astrid: Jaki jest plan?

Stoick: Albrecht na pewno spodziewa się nas z powietrza, dlatego trzeba zaatakować wyspę od innej strony.

Pyskacz: Stoick!

Stoick: Czy to…?

Pyskacz: No, myślę, że tak.

Łupieżca 1: Nocna Furia. Na własne oczy widzę… Aaa!

Łupieżca 2: Ej, no nareszcie Johann!

Łupieżca 3: Johann Kupczy! Aaa!

Łupieżca 2: Ile można było czekać?

Johann: Ach, Łupieżcy. Witajcie mieszkańcy mojej ulubionej wyspy. Proszę, proszę, rozglądajcie się. Mam tu broń, co przechodzi ludzkie pojęcie. I małą niespodziankę dla mojego przyjaciela Albrechta.

Mieczyk: Łał. To sto razy lepsze niż po prostu walnąć.

Śledzik: Aaa! Ahaha. Nareszcie czuję, że żyję. To bardzo źle?

Stoick: Ach. Gadaj, gdzie mój syn i gdzie smok?

Czkawka: Zapamiętaj, jeśli chodzi o smoki, najważniejsze jest zaufanie. Ty ufasz jemu, on tobie.

Pleśniak: Tak, tak, dobry smok.

Czkawka: Dobrze, wskakuj.

Pleśniak: Co? Ee, no do czego to doszło? Ech, miły i śliczny smoczek. Ach, wreszcie…

Czkawka: Łał, Pleśniak na smoku. Ta, trochę minie za nim się przyzwyczaję.

Pleśniak: Ach… Co… Co się dzieje?

Czkawka: Spokojnie, już, już, w porządku. Po prostu nikt na nim jeszcze nie siedział. Bo smoki mają strasznie suchą skórę. Wystarczy posmarować, zaraz się uspokoi.

Pleśniak: Co jest?! Aaa!

Czkawka: Yyy, aaa… Bo… hyhyhy… okej. Wiesz, bo… sporo tu smoków, może sobie wybierzesz jakiegoś swojego, co?

Pleśniak: Hę? Jest dobrze, dobrze jest.

Czkawka: Patrz, tam trzymają Szczerbatka.

Pleśniak: Łooo… Dobry smoczek.

Czkawka: A gdzie Szczerbatek?

Pleśniak: Ee, pewnie go gdzieś przenieśli.

Albrecht: No to zobaczymy jak sobie poradzisz ze smoczkami, panie pogromco.

Czkawka: Pleśniak. Cokolwiek by się zaraz nie działo, rób dokładnie… dokładnie to co ci powiem.

Pleśniak: A, bo… Aha… Dokładnie co powiesz.

Albrecht: Hehehehehe.

Pleśniak: Przynajmniej o jednego mniej.

Czkawka: Ta… eee… No, niestety, nie na długo. Yy, Zmiennoskrzydłe plują kwasem, Wrzeńce atakują wrzącą wodą, a Szeptozgony polują sobie spod ziemi.

Pleśniak: Aaa! Czyś ty kompletnie oszalał?!

Albrecht: Eech… Ech!

Czkawka: Uf.

Pleśniak: Uf. Znasz się na smokach, trzeba ci to przyznać.

Stoick: Czkawka. Na łaskę Thora, nic ci nie jest?

Czkawka: No ni, ale Szczerbatek… Nie jest dobrze.

Mieczyk: Ej, stary, na twoim smoku siedzi Pleśniak.

Czkawka: No wiem.

Mieczyk: Dziwne.

Pleśniak: Dziwne, nie dziw…

Pyskacz: Już ja ci tak zaraz skórę wygarbuję!

Czkawka: Pyskacz, nie! Nie, czekaj. Zostaw go, pomógł mi uciec. Tato, zawdzięczam Pleśniakowi życie.

Mieczyk: Coraz dziwniej.

Czkawka: Później wam opowiem. Słuchajcie, trzeba koniecznie znaleźć Szczerbatka.

Astrid: A może byś go przywołał?

Czkawka: Ałuuuu! Widzę go! Szczerbate…! Hahaha! Cały jesteś. Przepraszam, przyjacielu, wybacz. To wszystko moja wina. Ej… Co się dzieje?

Albrecht: Dzieńdoberek! Ty… Coś mi się wydaję, że chciałeś sobie odlecieć bez pożegnania. Ta, ale czego by się tu spodziewać po kulawym pomiocie Stoicka?!

Pyskacz: No świetnie.

Stoick: Czkawka!

Albrecht: Hihihi…

Stoick: Synu, nie! Nie daj się prowokować.

Albrecht: Chodź, chodź, mały. Czekam na ciebie. Hehehe! Hahaha! Teraz!

Pyskacz: Mają go!

Astrid: Pędem, na smoki!

Mieczyk: Yyy, bardzo chętnie, ale… Jak pewnie sama widzisz…

Pleśniak: Ta, ufaj smokom… I gdzie to cię zaprowadzi?

Astrid: Chwila! Patrzcie!

Mieczyk: Pięknie! Tak jak uczyliśmy! Co nie, że uczyliśmy? A może i nie…

Łupieżca: Patrz! Co jest?! Ucieka!

Czkawka: Matko… Co to było?

Śledzik: Smoki cię uratowały, same z siebie.

Astrid: Ty wiesz, może to jakiś kolejny stopień wtajemniczenia.

Stoick: Potem przedyskutujecie, zabierajmy się stąd czym prędzej.

Pleśniak: Łołoło…

Czkawka: Pleśniak!

Pyskacz: No na miłość Thora wielkiego, Pleśniak, wracaj tu do mnie. Tylko nie waż się puszczać staruchu.

Pleśniak: Powiedz małemu, że strasznie przepraszam. Łoo!

Czkawka: Pleśniak!

Pleśniak: Nie, Czkawka! Zostaw mnie tutaj.

Stoick: Synu, on ma rację. Teraz mu nie pomożemy.

Pleśniak: Heh…

Albrecht: Proszę, proszę…

Pleśniak: Prawda, że nieźle?

Albrecht: Zupełnie nieźle. A teraz słucham uważnie. Czego to się nauczyłeś o smoczkach od naszego dzielnego chłoptasia?

Pleśniak: Och, nie mało… nie mało się nauczyłem. Będziesz, panie, zachwycony. Ooo, tu jest mój słodki Grzybek. Jak ja się stęskniłem. Pięknie zagrałeś swoją rolę.

Albrecht: Obaj graliście wcale przednio. Jutro będzie piękny dzień, niech żyją Łupieżcy.

Czkawka: Strasznie mi przykro, że nic z tego nie wyszło. No ale… wiesz… Jesteś jedyny w swoim rodzaju.

Astrid: Ach, weź się trochę pośpiesz. Tydzień Borka. Parada smoków.

Czkawka: Rodzina to wcale nie jest to kwestia jakiejś tam krwi. To przyjaciele, na których zawsze możesz liczyć. Przyjaciele, którzy walczą u twojego boku.

Sączysmark: Łoo… Łoo… Aaa!

Czkawka: I chociaż przed wami jeszcze masa wojen i wojenek, wiesz, że oni nigdy cię nie opuszczą.

Albrecht: Hehehahahaha…!

Bestial: Hahaha…!

Scenariusze filmów i odcinków serialu
Filmy Jak wytresować smokaJak wytresować smoka 2
Krótkometrażówki Świt jeźdźców smoków
Sezon pierwszy serialu (Jeźdźcy smoków) Jak się zakłada Smoczą AkademięWiking do wynajęciaFolwark zwierzęcyOkrutna parkaW smokach nadziejaAlbrecht i ŁupieżcyJak sobie wybrać smokaKrótka historia pewnego portretuSmoczy kwiatSłodka Heathera (część 1)Słodka Heathera (część 2)Festiwal RoztopówBliźniacze szaleństwaKiedy uderza piorunCo kryją smokiSmarkaty smarkaczSkręćkarcze BagnaDziwnobarwny klejnotJesteśmy rodziną (część 1)Jesteśmy rodziną (część 2)
Sezon drugi serialu (Obrońcy Berk) Żyj i pozwól lataćGronkielowe żelazoNoc i wrzaskNiespodzianki spod spoduGdzie zimują OgnioglistyZemstaNa szarym końcuNieposkromiony apetytZębiróg w ogniuWandersmok (część 1)Wandersmok (część 2)Pięć drogowskazówUwolnić WrzeńkaWielki lódBajka o dwóch smokachEfekt węgorzaKto mgłą wojuje...Bim! Bam! Bom!Wyrzutki (część 1)Wyrzutki (część 2)

Inne Wiki

Losowa wiki