Fandom

Jak Wytresować Smoka Wiki

Jak się zakłada Smoczą Akademię (scenariusz)

1534strony na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze3 Udostępnij

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Vlc 2014-10-04 14-05-54-60.jpg

Czkawka (narrator): To jest Berk. Przez wieki Wikingowie zmagali się ze smokami, w straszliwych bitwach. Ale pewnego dnia – wszystko się zmieniło. Poznałem Szczerbatka. Razem pokazaliśmy ludziom, że zamiast walczyć ze smokami, można na nich latać, żyć z nimi w zgodzie a nawet je tresować.

Czkawka: To co ludziska, bawimy się w najlepsze triki. Piszę się ktoś?

Sączysmark: Ja!

Śledzik: Yhh... wiesz kolego. Myślę, że ten...

Sączysmark: Ja!

Astrid: Na słodkiego Thora, co miota piorunami. Leć!

Sączysmark: Spokojnie lala, polecimy. A kiedy polecimy, niebo, moja panno, przetną straszliwe pioruny! Aaa... Oh... Ha... Aaa... O nie! Eh... Aaa... Hej! Ja żyję. Ha! Ja żyję! A jak inaczej?

Śledzik: To teraz ja. Sztukamięs gotowa? No to hop! Ha! Pobiłem własny rekord.

Szpadka: Ja, ja teraz!

Mieczyk: Nie, bo ja!

Czkawka: Błagam, macie jednego smoka.

Mieczyk: A, no tak.

Mieczyk/Szpadka: Ha!

Mieczyk: Dawaj w lewo.

Szpadka: Nie! W prawo.

Mieczyk: Hej! W lewo.

Szpadka: Nie! W prawo.

Mieczyk/Szpadka: Oh! Aaa...

Mieczyk: O ja! Jak pięknie i strasznie! Aaa...

Szpadka: Mogliśmy zginąć.

Mieczyk: Eh, co nie. To jeszcze raz?

Astrid: Hej! Teraz moja kolej. A ty patrz mały i się ucz. Jedziemy! No dawaj Wichura! Na ogonie! Teraz wir. Szybko, Spirala w górę! Pięknie, siostrzyczko!

Sączysmark: Wow.

Śledzik: Dobra jest.

Sączysmark: Ta... lepiej pokaż, co umiesz bez smoka. Au!

Czkawka: No nieźle. Wypadałoby teraz pokazać klasę, co stary.

Sączysmark: Ale super! Ty, widziałeś?

Szpadka: No, to było ekstra.

Astrid: Tak, facet wygrywa.

Czkawka: Znowu najlepsi. Brawo Szczerbatku.

Czkawka(narrator): Ta, smoczki!Większość mieszkańców Berk, pewnie się zgodzi, że ze smokami fajnie się żyję w zgodzie, ale niestety smoki to zawsze... no właśnie, smoki.

Wiking Kobieta 1: A sio! Zły smok! Puszczaj! Zostaw mi bochen! Puszczaj ty wredna żmijo!

Wiking 1: Złaź mi z dachu, ty szkodniku jeden!

Wiking 2: Puszczaj! Zostaw! To moje jabłuszka!

Wiking 3: Ty tchórzliwa różowa bestio, zaraz cię stłukę!

Wiking Kobieta 2: Co za bestia! Oddawaj mi majty!

Wiking 4: Znowu atakują!

Wiking 5: Uwaga! Smocza kupa!

Czkawka: Fu! Ble! Fu! Ohyda. Ooo... kupa. Fu! To jest serio obrzydliwe. Cześć Gruby, czołem Wiadro. Sory za tę... he.

Wiadro: Codziennie o trzeciej. Trzeba przyznać punktualnie. Chyle wiadra!

Gruby : Zawsze to lepiej, niż kiedy strasznie ziały. Ty, chcesz to mamy tu dla twojego ojca fajną rybkę. Wiadro, daj no małemu dorsza.

Wiadro: Ale, że już zjadłem i co. Smakował mi?

Czkawka: Yyy... bo wiesz co Wiadro, bo to nie ty, to... yyy.

Czkawka(narrator): Większość z nas w miarę swoich możliwości starała się zaadaptować. Zawsze są jednak wyjątki. I te wyjątki zrobią wszystko, aby smoki zniknęły z naszego życia.

Pleśniak: Pięknie! No, nie dadzą się wyspać. Hm... smoczyska. Mogłem się tego spodziewać. Siedzi taki na dachu i wyżera kapustkę. Całe pole kapustki! A sio! Grr... Grzybku, mam tego dosyć.

Stoick: Rogacza dajcie na tyły. Zaraz będą rybacy ze swoim połowem.

Pleśniak: Stoick!

Pyskacz: A... jest nasz Pleśniak. Co dzisiaj nie tak?

Stoick: To nie jest dobry moment, przyjacielu. Właśnie lokujemy zapasy. Zima się zbliża.

Pleśniak: Znowu te przeklęte smoczyska! Te bestie nie maja prawa mieszkać wśród cywilizowanych ludzi!

Pyskacz: A myślisz, że ty to co. Niby czemu twoja chata stoi na drugim końcu wyspy.

Pleśniak: Ha... proszę. Pewnie, żartuj sobie, żartuj. A te przebrzydłe bestie, w tym czasie, powywalają wam wozy! Dachy powyrywają! Wszystko zrujnują!

Wiking 1: Pleśniak dobrze mówi!

Pleśniak: Nie dają się nawet wyspać spokojnie na starość! Widzisz te worki, co mam po oczami?

Wiking 2: Dobrze Pleśniak prawi.

Pyskacz: Dobrze prawi. Obrzydliwe te worki.

Pleśniak: Smoki to dzikie i nieprzewidywalne bestie.

Wiking 3: Dzikie bestie!

Pleśniak: Roztrzaskały biedakowi czaszkę, jak jakie jajeczko!

Wiadro: Jajeczko? Kocham jajeczko! Miękkie żółtko i białko, na twardo.

Pleśniak: Trzeba pozamykać te bestię i to w klatkach. Nie pozamykasz, to wyżrą nam wszystkie zapasy i zniszczą naszą cudowną wioskę.

Wiking 4: Wyżerają!

Czkawka: Ale one wcale nie są złe. To tylko smoki, a smoki to smoki.

Stoick: Posłuchaj, bracie. Skoro masz jakiś problem, to ja go rozwiążę.

Pleśniak: A owszem, owszem. Mam problem, Stoicku. I myślę, że nie tylko w swoim imieniu żądam, żebyś, jak mówisz, go rozwiązał.

Stoick: Eh... tak dalej być nie może. Smoki rzeczywiście robią, co chcą. Ty! A może tak znaki ostrzegawcze.

Pyskacz: Znaki? Dla smoków?

Stoick: Proszę cię, dla mieszkańców.

Pyskacz: Znaki? Dla Wikingów? Kiedy my niespecjalnie czytamy.

Stoick: Eh... to wypleciemy ogromną sieć i rozciągniemy nad całą wioską.

Pyskacz: Sieć? Słyszałeś, że smoki zioną ogniem?

Stoick: Dziękuję ci bardzo, nie musisz ciągle ironizować. Eh... może ten Pleśniak ma rację, trzeba znaleźć jakiś...

Czkawka: Tato, chwila. Może ja bym się zajął smokami.

Stoick: Ty?

Czkawka: No, a kto? W końcu trochę się, musisz przyznać, na nich znam. Żaden inny facet sobie nie da rady.

Stoick: Nie jesteś jeszcze facet, syneczku.

Czkawka: Jeszcze nie, ale gdybyś dał mi w końcu szansę...

Stoick: W sumie, czemu nie. Dam ci twoją szansę. Zaczynasz od jutra.

Czkawka: No dobra, dzieciaki. Szykują nam się tu małe zmiany.

Wiking kobieta 1: Wynocha! A sio! Proszę cię, bestio jedna, zabieraj się od mojego chleba! A sio!

Czkawka: Spokojnie! Ja pomogę! Tylko... nie! Bardzo ładnie. Oh! Co jest?! Aha. Szczerbatek! Weź ich jakoś uspokój, ja ugaszę owcę! No dobra.

Wiking 1: Z drogi!

Wiking 2: Oddawaj wóz, złodzieju!

Wiking 3: No oddawaj kurczaka!

Wiking 4: Mam dość tych smoków!

Sączysmark: Co robi Czkawka?

Mieczyk: Yyy... a ja wiem? Chyba jakąś demolkę ze smokami.

Szpadka: Super!

Wiking 5: Nie wytrzymam z tymi smokami! No, no wytrzymam!

Wiking 6: Wracaj tu, ty bestio!

Astrid: Oj! To co? Pomożemy mu?

Mieczyk: Ale, że teraz?

Szpadka: Może za chwilę.

Czkawka: Wybacz, musiałem. Eh...

Astrid: Aha... i wybiła trzecia.

Czkawka: O, pięknie!

Czkawka: Aua! Wszystko mnie boli. Nawet to!

Astrid: Czkawka!

Czkawka: Astrid, świetnie. Nie wyglądam aż tak fatalnie, co. Oh, jeszcze czego. Smocze politowanie. O... hej Astrid! Jaka milusia niespodzianka!

Astrid: No, jak ci minął dzień?

Czkawka: Ah... straszna nuda. Tak łaziłem tu i tam. No wiesz.

Astrid: Tak, no właśnie wiem! Spoko, wszystko wiedzieliśmy. I tak jesteś dzielny, że jeszcze żyjesz.

Czkawka: Eh... Co najmniej przez miesiąc będzie mi się śniła płonąca owca!

Stoick: Synu! Synek! Co się dzieje, co?! Wieś wygląda jak pole bitwy!

Czkawka: No, wiem, że nie jest najlepiej.

Astrid: Jest fatalnie!

Stoick: Tak? Rozumiem, więc, że jest plan.

Czkawka: Bo jest! I-i to nie byle jaki plan. Bardzo... taki skomplikowany, mnóstwo rysuneczków, parę ruchomych elementów. Tak, mówię ci, niezła rzecz.

Stoick: Aha. Lepiej, żeby to była prawda. Pleśniak ma coraz więcej zwolenników. Jeśli nie uda ci się zapanować nad smokami, wtedy dopiero się zacznie.

Czkawka: Nie bój się, maluchu. Nic się nie zacznie, obiecuję.

Astrid: Zdajesz ty sobie sprawę, że tam jest jakiś zyliard zyliardów smoków, a ty jesteś sam, sam jeden. Byłoby fajne, gdybyś miał ten plan.

Szpadka: To ma być plan? Chcesz trenować smoki?

Mieczyk: Tutaj? Przecież tutaj z nimi walczyliśmy.

Czkawka: Tak, ale już nie walczymy, co nie. Dobre miejsce, dużo miejsca.

Astrid: Coś mi się zdaję, że smoczki są lekko podenerwowane.

Śledzik: Oj, bo smoczki to takie wrażliwe stworzonka. Szczególnie moja Sztukamięs. Straciła tutaj kuzyneczkę, ale cicho drażliwy temat.

Astrid: W sumie ekstra, że twój tata od tak dał nam arenę.

Czkawka: Tak, byłoby ekstra, gdyby dał. Tak, ale nie, nie dał, więc bardzo cię proszę to nie poruszajmy to drażliwy temat.

Astrid: Ej, czyli, że tatusiek o niczym nie wie, tak.

Czkawka: I widzisz! Poruszyłaś! A mówiłem, że drażliwy. Słuchajcie, no dobra, sprawa wygląda tak: Smoki robią sobie, co chcą. Chcemy, żeby żyły z nami i nie niszczyły wszystkiego na swojej drodze, ale nie potrafią, więc trzeba im pomóc. Wioska zamienia się trochę w ruinę, dlatego mówię poważnie, trzeba działać.

Mieczyk: Jasne! Nie ma to jak totalna, smocza demolka. No siostra, wchodzimy w to!

Czkawka: Nie, bardziej chodziło mi o...

Szpadka: Słuchaj, brat, to zrobimy tak: na początku musimy strasznie, straszliwie wkurzyć smoczyska.

Mieczyk: Prosta sprawa. Wkurzać to my potrafimy.

Czkawka: Słuchajcie, ja poważnie mówię. Pleśniak chce nam pozamykać wszystkie smoki. W klatkach! Nie wiem, co wy na to, ale ja się nie zgadzam. Nie zgadzam się.

Mieczyk: Ja też nie. Szpadka przeprasza.

Czkawka: Super, że przeprasza. Kolejny problem, smoki wyżerają nam absolutnie wszystko. Dobra, jest sobie smok i rzuca się na coś, na co mu nie wolno. Można mu to spokojnie zabrać. Wystarczy lekko podrapać, czy połaskotać pod brodą.

Sączysmark: Nie, nie, nie, nie, nie, może na Szczerbatka działa takie łaskotanko, ale my z panem Hakokłem mamy lekko inne zasady. Kiedy chcę, żeby mój smoczek puścił bułę, patrzę mu w oczy i krzyczę: „Puszczaj tę bułę! Puszczaj, ale już!”. I co. Puścił, nie.

Mieczyk: He, he. Robimy coś?

Astrid: No... może za chwilę.

Czkawka: No i fajnie. Słuchajcie, przed nami fura pracy, ale damy radę. Mówię wam. Damy radę opanować smoki.

Sączysmark: Eee... może mi ktoś podrapać smoka tam, gdzie no wiecie... Hej! Hej, jesteście tam?

Śledzik: Hę? A gdzie smoki?

Szpadka: Coś łatwo poszło.

Sączysmark: Spadamy?

Czkawka: Dziwnę trochę. Skoro nie ma ich w wiosce, to gdzie są.

Astrid: Coś mi podpowiada, że może tam.

Wiking 1: Stój! Stój! Oddawaj!

Astrid: Wichura?

Sączysmark: Hakokieł?

Stoick: Wszystko nam bestie wyżarły. Ani grama zapasów na zimę.

Pleśniak: I co, a nie mówiłem? A posłuchałeś starego Pleśniaka? Nie. Myślałeś, że te dzieciaki dadzą radę? Widzisz, do czego są zdolne smoki. Klatki to za mało. Przepędzić je!

Czkawka: Tata, obiecuję, wszystko naprawię. My już naprawdę wiemy, jak...

Stoick: Wystarczy, synu. Jak mam ci powierzyć kontrolę nad wszystkimi smokami, skoro nie potrafisz zapanować nad własnym.

Czkawka: Oj, Szczerbatek.

Stoick: Wiadro! Gruby! Wszyscy na wodę! Potrzebujemy ryb.

Gruby: Trochę późno Stoicku. Te całe zapasy, to my przez pół roku łowiliśmy.

Stoick: Nie chcę słyszeć, że późno! Na wodę, ale już!

Gruby: No jasne, naturalnie he, he. Nie mów szefowi, że za późno he, he. Coś ty zawsze taki pesymista?

Wiadro: No taki ja się chyba urodziłem.

Czkawka: Tato, zaczekaj. Proszę cię, posłuchaj no. Znam smoki lepiej niż ktokolwiek...

Stoick: Nie przeszkadzaj teraz. Ludzie nie mają, co jeść. Smoki narobiły wystarczających szkód. Do wieczora, wszystkie mają się znaleźć w klatkach. Zrozumiałeś?

Pleśniak: Eh... zamykanie niewiele da. Trzeba je stąd szybko przepędzić!

Stoick: Masz rację Pleśniaku. Dzisiaj uwięzimy smoki, a jutro Czkawka, bardzo mi przykro, przepędzisz je z wyspy. Nie mamy wyboru.

Sączysmark: Nie no, nie wierzę. Ale jak to? Życie bez smoków.

Astrid: Jakieś to strasznie dziwne. Przyzwyczaiłam się, że otwieram oczy, a tam uśmiechnięta, słodka smocza paszcza.

Śledzik: Wiecie, że codziennie przed snem, Sztukamięs lizała mi stopy. Kto mi będzie to teraz robił?

Szpadka: Myślę, że Mieczyk z ochotą.

Mieczyk: Niech będzie. To o której kładziesz się spać?

Astrid: No dobra, chodźcie. Miejmy to już z głowy, co.

Śledzik: Koszmar. Najgorszy dzień ze wszystkich. Nigdy w życiu nie zobaczymy już słodkich smoczków.

Czkawka: Nie, no tak nie może być. Szczerbatek jest moim najlepszym przyjacielem.

Pleśniak: Oh, Szczerbatku, jak ja będę za tobą tęsknił. Ty wiesz, gdzie popełniłeś błąd? Myślałeś, że smoki da się tresować. Ale smoki, to smoki. Nic na to nie poradzisz! Taka ich natura. A z naturą dzieciaku nie wygrasz.

Wiking Kobieta: O, dziękuję Szczerbatku.

Czkawka: Ej, wiecie co. Ten stary Pleśniak miał rację. Idziemy stary!

Sączysmark: Żegnaj Hakokieł.

Astrid: Strasznie mi przykro, Wichurko. Leć, proszę.

Sączysmark: Hmm... mam wrażenie, jakby jakieś ostre pazury, wydzierały mi to coś z piersi.

Astrid: Tak to właśnie jest, kiedy pęka ci serce.

Sączysmark: Co ty, ja nie mam serca! Nie jestem jakaś baba!

Czkawka: Nie, nie zamykać! Nie ma mowy, nie zamykamy smoków.

Astrid: Hej, co robisz? Twój ojciec zmienił zdanie? Czy może znowu, przypadkiem, o niczym nie wie?

Czkawka: Eee... No tak jakoś. Hej! Smoki to smoki i tyle. Nic na to nie poradzimy. Taka już ich uroda, ale wiecie co, możemy je wykorzystać.

Gruby: Eh... No i widzisz, znowu nic.

Wiadro: Ale, że co, że znowu zjadłem? A smakowały mi chociaż? O nie! Znowu ten pesymizm.

Czkawka: Sączysmark! No już! Nastrasz rybki na kolację.

Gruby: Smoki atakują!

Sączysmark: Juhu!

Gruby: Hej! Dzięki, smoku!

Sączysmark: Widzieliście? No piękne to było.

Czkawka: Hej! Wszyscy za mną.

Pleśniak: Co jest?

Astrid: Niespodzianka, przyjacielu!

Czkawka: Równo trzecia, pora użyźnić gruncik.

Pleśniak: Uży... co?

Śledzik: Dawaj, słodziaku! Pora na zrzut!

Czkawka: Lepiej się uśmiechnij! Masz trzy miesiące pracy z głowy!

Śledzik: Uhu-hu! Ale, bez pudła!

Astrid: Ty, ale skąd wiedziałeś, że się uda?

Czkawka: Bo smoki to smoki. Robią to, co smoki lubią najbardziej. Wystarczy wykorzystać ich słabostki i jest cacy. A wiecie, dzięki komu na to wpadłem?

Pleśniak: Tutaj się schowali, wodzu. Jak dla mnie, to smoki nie wyglądają na zniewolone.

Stoick: To racja. Synu, chyba cię o coś prosiłem.

Śledzik: Ojeju, boję się. Skrzywdzi nas!

Szpadka: Za ładna jestem, żeby gnić w lochu.

Mieczyk: Kto ci to powiedział?

Stoick: Zignorowaliście moje polecenia. Musicie ponieść konsekwencję.

Astrid: A nie mówiłam? Mówiłam, że będzie kicha. Czemu ty mnie nigdy nie słuchasz?

Czkawka: Tato, jeżeli naprawdę chcesz nas karać, to skup się na mnie.

Stoick: Nie. Wszyscy jesteście tak samo winni.

Pleśniak: O, zapowiada się widowisko, Grzybku. Czuję, że będzie dosyć gorąco.

Stoick: Bawiliście się na arenie bez mojej zgody, uwolniliście smoki, chociaż wyraźnie kazałem je uwięzić. Parę rzeczy musimy sobie kochani wyjaśnić. Dlatego właśnie...

Pyskacz: Będziecie tresować smoki w Smoczej Akademii.

Pleśniak: Hę?

Stoick: Pyskacz! Musiałeś? Ja chciałem powiedzieć!

Pyskacz: Oj, przepraszam. Masz rację, no to mów.

Stoick: Kiedy już popsułeś niespodziankę!

Pyskacz: To weź im powiedz to, że taki dumny jesteś i te tam...

Stoick: Pyskacz! Eh... No to, Czkawka. Bo ja, jak powiedział... dzieciaki, jestem z was dumny! Od tej chwili tresujecie tu swoje smoki. Arena jest wasza.

Sączysmark: Hakokieł!

Czkawka: Cześć!

Pleśniak: Jeszcze was smoczydła dopadnę!

Stoick: No to wpadłeś, synku. Będziesz trenował smoczki.

Czkawka: Co ty, tatku. To frajda. Mam Szczerbatka. Szczerbatek pomoże.

Astrid: Ehe

Czkawka: I... oni też pomogą.

Czkawka(narrator): Smoki to smoki – tego nie zmienimy. Ale właściwie, warto to zmieniać? Smoki to potężne i niesamowite istoty.

Astrid: Smocza Akademia w Berk. Fajnie brzmi, co nie.

Czkawka(narrator): Strasznie chcę się uczyć i będę, bo chcę wiedzieć o smokach absolutnie wszystko. A wy nie?


Scenariusze filmów i odcinków serialu
Filmy Jak wytresować smokaJak wytresować smoka 2
Krótkometrażówki Świt jeźdźców smoków
Sezon pierwszy serialu (Jeźdźcy smoków) Jak się zakłada Smoczą AkademięWiking do wynajęciaFolwark zwierzęcyOkrutna parkaW smokach nadziejaAlbrecht i ŁupieżcyJak sobie wybrać smokaKrótka historia pewnego portretuSmoczy kwiatSłodka Heathera (część 1)Słodka Heathera (część 2)Festiwal RoztopówBliźniacze szaleństwaKiedy uderza piorunCo kryją smokiSmarkaty smarkaczSkręćkarcze BagnaDziwnobarwny klejnotJesteśmy rodziną (część 1)Jesteśmy rodziną (część 2)
Sezon drugi serialu (Obrońcy Berk) Żyj i pozwól lataćGronkielowe żelazoNoc i wrzaskNiespodzianki spod spoduGdzie zimują OgnioglistyZemstaNa szarym końcuNieposkromiony apetytZębiróg w ogniuWandersmok (część 1)Wandersmok (część 2)Pięć drogowskazówUwolnić WrzeńkaWielki lódBajka o dwóch smokachEfekt węgorzaKto mgłą wojuje...Bim! Bam! Bom!Wyrzutki (część 1)Wyrzutki (część 2)

Inne Wiki

Losowa wiki